Archiwum wiadomości

ARCHIWUM WIADOMOŚCI
Ciechocinek, 27 stycznia 2006 r.

Nie sprawdził się?

Rafał Radliński przyjechał do Ciechocinka w poszukiwaniu pracy. Teraz czuje się oszukany. Uważa, że w sanatorium "Pod Tężniami" nie wywiązali się z umowy. Prezes zapewnia, że pracę dostała lepsza kandydatka.

Rafał Radliński mieszka w Lublinie. Ukończył pedagogikę. Zrobił specjalizację na kierunku animator i menedżer kultury. Do Ciechocinka, z drugiego końca Polski, przyjechał tylko na chwilę, w poszukiwaniu pracy. Starał się o zatrudnienie na stanowisku animatora kultury w sanatorium "Pod Tężniami". Obiecano mu okres próbny. - Odbyłem osobistą rozmowę z panem prezesem Wiktorem Kolbowiczem. Byli przy niej obecni inni pracownicy sanatorium - opowiada Rafał Radliński - Doszliśmy do porozumienia. Ustaliliśmy warunki współpracy. Miałem dostarczyć scenariusze imprez kulturalnych.

Wyglądało na to, że wszystko jest załatwione. Niestety dwa dni po rozmowie Rafał Radliński dostał telefoniczną wiadomość, że prezes sanatorium rezygnuje z jego kandydatury, chociaż wywiązał się ze wzajemnych uzgodnień, czyli dostarczył projekty imprez kulturalnych.

- Nie chodzi o to, że tej pracy nie dostałem. Tylko o to, że są pewne zasady. Moim zdaniem szef sanatorium "Pod Tężniami" potraktował mnie nie fair i nie wywiązał się z pewnej umowy - mówi Rafał Radliński - Dlatego przestrzegam wszystkich, którzy będą starali się tam o pracę. Sprawa wyglądałaby inaczej, gdyby nie proponowano mi okresu próbnego w zamian za dostarczenie scenariuszy. Może to i lepiej, że poznałem pana Kolbowicza już na wstępie i chyba dobrze, że nie współpracuję z kimś, kto obiecuje jedno, a mówi drugie.

Prezes Wiktor Kolbowicz zapewnia, że wszystko zostało przeprowadzone zgodnie z zasadami i z prawem. - Było czterech kandydatów na to stanowisko. Na samym wstępie informowaliśmy ich, że po przejściu rozmowy kwalifikacyjnej, zostanie im zaproponowany dwutygodniowy okres próbny i potem ewentualnie umowa o pracę - wyjaśnia szef sanatorium "Pod Tężniami". - Wybraliśmy osobę, która lepiej odpowiada naszym wymaganiom. Jest to pani z Inowrocławia, nauczycielka, która ma doświadczenie w animacji kultury, zna języki obce i mieszka w naszym województwie. Poza tym braliśmy pod uwagę jej trudną sytuację rodzinną.
Gazeta Kujawska

Zobacz także